Miasteczko” to książka, która już od pierwszych stron serwuje jazdę bez trzymanki. Dwójka autorów daje podpis ciętego języka i ostrych, niekiedy absurdalnych sytuacji, w historii równie pokręconej, co bohaterowie, których stawia na pierwszym planie.
Chemia między Pauliną i Piotrem jest jak by to określić beczka prochu tuż przed wybuchem.. Po rozwodzie najchętniej wykreśliliby siebie nawzajem z życiorysu. Ich relacja jest mieszanką dawnego uczucia, wzajemnej frustracji i przyciągania, które próbują udawać, że dawno wygasło (a wszyscy wiemy, jak to bywa 😉). Ta dynamiczna relacja daje nam maksimum humoru, emocji i dramatów, które rozgrywają się na granicy śmiechu i zgrzytania zębami.
Oboje otrzymują nietypowy spadek halę w Bieszczadach i domem z lokatorem, ktorego sie nie spodziewali. Hala nie jest pusta, a użytkownik to lokalny „biznesmen”. Elegancki, bezczelny i po trupach dążący do celu. Kiedy ich ścieżki się krzyżują robi się niezwykle ciekawie. Autorzy tworzą fabułę, która jest mieszaniną napięcia i groteskowych sytuacji. Nie wiesz czy się śmiać czy zamartwiać o tą dwójkę, która znalazła się w sytuacji podbramkowej.
Mamy tu Świst, więc jest szybkie tempo akcji i zadziorny humor. A jeśli chodzi o pióro, które jej w tej historii towarzyszy - Piotra C. to nie zawieje mogę o nim powiedzieć. Pierwszy raz czytałam to co stworzył z moją ulubioną autorką, ale uważam, ze stylem nie odstaje od Pauliny i świetnie im wyszła ta książka. Oboje stworzyli bohaterów, którzy nie dają sobie w kasze dmuchać i moralnie niejednoznacznych. Takich lubię najbardziej, więc mamy intensywne emocje i sytuacje rodem z czarnych komedii kryminalnych.
„Miasteczko” to powieść pełna sprzeczności — zabawna, a jednocześnie duszna odłamującego tam napięcia. Czasem absurdalna, ale pod spodem zaskakująco prawdziwa. Świetnie mi się ją czytało. Idealna propozycja dla tych, którzy lubią, kiedy kryminał ma pazur, humor i bohaterów, którzy robią głupoty z wdziękiem i determinacją.
Jeśli szukasz, więc szukasz thrillera z elementami sensacji, ale podanego z przymrużeniem oka i dużą dawką energii — właśnie znalazłaś coś dla siebie.
Polecam 😁
Cytaty:
„Każda kobieta przynajmniej raz w życiu zrobiła z siebie idiotkę przez faceta. A kto, jak kto, ale Piotrek potrafił doprowadzać ludzi do naprawdę skrajnych emocji. Szewskiej pasji. Kurwicy. Ale też szczęścia, radości, zachwytu i sytuacji, gdy chwilę wcześniej się uśmiechałaś, a minutę później opierałaś się o ścianę z wypiętym tyłkiem. Co sprawiało, że (niestety) zakochać się w nim nie było trudno…”
„Stał przede mną zasępiony, rozbity i wciąż pociągający. A teraz zjebał wszystko, miał zostać sam, bez niczego. Cała moja empatia ryczała, żeby dać mu szansę. Ale nie mogłam uwierzyć, że aż tak się pomyliłam w ocenie w ocenie jego osoby… To bolało najbardziej. JAK JA, KURWA, MOGŁAM NIE WIEDZIEĆ, DO KOGO PRZYTULONA ŚPIĘ???
– Zawsze będę cię kochał – powiedział i wziął ostatni karton z gratami.
Wiem, jebany debilu. Siebie pokochaj, bo nie tylko mnie właśnie zjebałeś życie – pomyślałam, ale nie odezwałam się słowem.”