Jak zrozumieć komiks? Czym jest? Jak powstaje? To pytania, na które Will Eisner stara się odpowiedzieć w „Komiksie i sztuce sekwencyjnej”, czyli „Comics and Sequential Art”. Jest on pierwszym kompleksowym tekstem (i nie tylko), który podszedł do tego tematu. W jego ramach W. Eisner zastanawia się nad swoistą poetyką i narracją komiksu, a także jak rozwój technologii wpływał, wpływa i będzie wpływał na wygląd komiksów.
Jego lektura z pewnością to duży krok do zrozumienia komiksu, ale nie jest to „Zrozumieć komiks” Scotta McClouda. Czytając oba, jednak nic się nie straci – jak to określił McCloud: Will Eisner zaczyna od ogółu i przechodzi do szczegółu, gdy on sam skupia się na ogólnej i teoretycznej warstwie. Przez to dzieło W. Eisnera jest bardziej dla twórców komiksów in spe, ale inni też mogą zaczerpnąć z niego wiedzy.
Wydane w 1985 roku „Comics and Sequential Art” tworzy atmosferę, że wszystko już było. Z tego ponadczasowego charakteru tego dzieła wybija nas jednocześnie lata doświadczenia i perspektywa Willa Eisnera. Nie zawsze trzeba się zgadzać z jego oceną pewnych omawianych technik (np. jego krytycyzmu wobec rozbijania jednego zdania na wiele dymków, ale na pewno trudno odmówić mu obycia z komiksem.
Will Eisner jako twórca pierwszych powieści graficznych (taki film dla seriali, tj. serii zeszytowych) na zawsze zapisał się w historii komiksu. Korzystając ze swoich znajomości, nauczania o komiksach, a także swoich dzieł, uzupełnia on swoją eseistyczne dzieło o przykłady. Czasem ciągną się całymi stronami i towarzyszy im narracja autora.
Te przykładowe komiksy potrafiły być bardzo interesujące. Zastanawiałem się już wcześniej, czy warto czytać „Spirita” Eisnera, ale przedstawione w „Comics and Sequential Art” przykłady skutecznie przekonały mnie, że nie trąci on znacząco myszką.
Trzeba przyznać, że mamy tutaj do czynienia z przemyślanym i przyjemnym tekstem. Jednak niestety od połowy zaczął mnie męczyć, szczególnie właśnie ilość (a raczej długość) przykładów. Nie wiedziałem, w jakim stopniu ich lektura jest konieczna do zrozumienia komentarza. W dodatku zajrzałem już do „Zrozumieć komiks”. Choć narracja W. Eisnera jest pożywna i przyjemna, to lekka metanarracja McClouda jest na zupełnie innym poziomie.
Z racji na skupienie się na innych tematach obu dzieł, warto zapytać, o czym opowiada Eisner. Przelane na papier jego przemyślenia mogą uzupełnić i uporządkować, cokolwiek czytelnik wcześniej nie sądził o komiksie. A nawet jeśli nie, to otworzy oczy na wiele nieoczywistych aspektów sztuki, jaką jest komiks.
Eisner oferuje nam przemyślenia na temat kreowania rytmu (przez wielkość kadrów), tworzenie iluzji ruchu (przez odpowiednie przedstawienie postaci i przedmiotów), kadrowania perspektywy (jak w filmie), po wyrażanie emocji bohaterów (charakterystycznego dla komiksu). Jednak to tylko pod wieloma względami początek.
Z jednej strony niektóre z rozdziałów z omawianego dzieła znalazło rozwinięcie w innych pracach Willa Eisnera. W niejakiej trylogii „Comics and Sequential Art” towarzyszą „Graphic Storytelling and Visual Narrative” (1996) i „Expressive Anatomy” (2008). To drugie powtarza nawet nazwę jednego z rozdziałów.
Jednak sam koniec „Comics and Sequential Art” zaczyna historyczną analizę uwarunkowań komiksu. Prosty opis technik drukarskich, które ograniczały komiks, prowadzą ostatecznie w przyszłość. Ta krótka lekcja historii tłumaczy, czemu komiksy były na początku proste i czarno-białe, by przejść do obrysowanego koloru, a ostatecznie móc dziś skończyć z bezkonturową sztuką Stjepana Šejića.
Jednak najciekawszy jest przedstawienie przez W. Eisnera „electronic comic” („komiks elektroniczny”), który dziś nazywa się raczej cyfrowym lub web-komiksem. Zauważa on już, jak komputery wpływają na narrację komiksową. Eisner widzi oglądanie komiksów kadrami (jak film), co całkowicie zmienia jego rytm i narrację (nie widzimy 2 stron kadrów).
Te początki rozważań nad komiksem w komputerze jeszcze przed siecią WWW to dopiero początek, który został zrealizowany m.in. przez Infinity Comic od Marvela. Jak Eisner przewidywał – czytanie tradycyjnych komiksów przerobionych na nową modę jest koszmarne.
To, czego Eisner nie przewidział, to zastosowanie przewijania (scrolling) w takich dziełach. Jednak natywne komiksy oparte o przewijanie okazują się nie tak złe. Eisner nie przewidział także traktowania jednej strony jako obrazka. To też zmienia narrację, bo bez odpowiedniego interfejsu imitującego podwójne strony, tylko 2-stronicowe splashe występują jako jeden obraz. Można tak czytać stronę za stroną, imitując obracanie kartki, ale doświadczenie jest już inne.
Jednocześnie Eisner, co zabawne, przewidział elementy interaktywne i animowane w webkomiksach. Niestety dla nich – z góry uznał je za obce dla komiksu. Nie wiem, czy byłbym tak kategoryczny na nie, ale widziałem tylko animowane dodatki. Nie sądzę jednak, że to problem. Koncepcja Gesamtkunstwerk już istnieje, a eklektyzm raczej służy sztuce.
Na koniec ciekawe tejki od Willa Eisnera, który przewidział m.in. dolinę niesamowitości tzw. live action „Króla lwa” stwierdzając, że gdyby zwierzęta były bardziej ekspresyjne na twarzy – to ludzie mniej by je zabijali.
A poza tym to, że technologia to zawsze narzędzia, która demokratyzując sztukę, pchają ludzi w głębszy artyzm. A ostatecznie można powiedzieć, że styl artysty to forma niedoskonałości.
Jeśli zatem nie boicie się angielskiego z odrobiną trudnych słów, a także nieco bardziej szczegółowego komiksu, to „Comics and Sequential Art” może być dla was. Jeśli jednak chcecie zrozumieć komiks w lekki i przyjemny sposób, przy jednoczesnej głębi teoretycznej, to „Zrozumieć komiks” na pewno będzie lepszy. Ostatecznie pytanie, to czego się szuka – analizy i kursu narracji komiksowej, czy metodologii komiksu?